Ibanez Euphoria EP9 Acoustic Guitar

Ibanez Euphoria EP9 Acoustic Guitar

Steve Vai jest od lat powszechnie kojarzony z gitarami elektrycznymi Ibanez. W przeciwieństwie do wielu muzyków, którzy sygnują swoim nazwiskiem gitary niewiele różniące się od seryjnych modeli, Vai ściśle współpracuje z Ibanezem przy produkcji swoich gitar, aby dokładnie spełniały jego wymagania. Jak na ironię, gdy firma wprowadziła w 2004 r. model EP7, czołowy rockowy “wymiatacz” jakim jest Steve jako pierwszy artysta “dorobił” się akustycznego Ibaneza opatrzonego swoją sygnaturą. Nowszy model – EP9 – pod wieloma względami przypomina swojego poprzednika, lecz wprowadzono kilka znaczących zmian w wyglądzie, zastosowano też lepsze materiały i układ elektroniczny.

Budowa i materiały
Ważna różnica w stosunku do poprzedniego modelu jest taka, że EP7 była zbudowana z laminatów, podczas gdy nowa gitara to solidne drewno: mahoniowy gryf, boki i tył pudła oraz świerkowy top. EP9 posiada także nowy system wzmocnień opracowany przez Ibaneza, który pozwala na zastosowanie cieńszego topu, co poprawia rezonans instrumentu.

Od strony wizualnej gitara prezentuje się pięknie dzięki stylowej kolorystyce (matowy, piwny top, w połączeniu z bursztynową barwą mahoniu) oraz starannym, miejscami wręcz barokowym zdobieniom (inkrustacja “Drzewo Życia” rozciągająca się na 25,5-calowej palisandrowej podstrunnicy – design znany z “elektryków” Vai’a). Jakby tego było mało, owalny otwór rezonansowy jest otoczony rozetą o hieroglificznym wzornictwie, do tego dochodzą eleganckie, satynowe klucze Grovera, które znakomicie komponują się ze stosunkowo prostym wzornictwem czarnej główki.

Instrument posiada palisandrowy mostek oraz siodełko z Ivorexu – jest to specjalny materiał o niskim tarciu, który zastosowano także na prożku. Ale to nie koniec uczty dla oka – jest tu także kremowe wykończenie i wzorzysty pasek przecinający całą długość tylnej płyty. Mimo tego przepychu i bogactwa ozdobników, ogólny wyraz EP9 jest stonowany, stylowy i w pewnym sensie “surowy”. Zaokrąglone krawędzie nadają całości ciekawy kształt.

W zasadzie elegancki wygląd gitary i ciepłe, spokojne kolory wydają się kompletnie nie pasować do wizerunku muzyka, który współprojektował ten instrument – pamiętajmy, że Vai to gitarzysta znany m.in. z wydobywania flażoletów językiem… Z drugiej strony patrząc na 24-progowy gryf wchodzący głęboko w pudło trudno oprzeć się wrażeniu, że EP9 zaprojektowano dla muzyków spędzających sporo czasu w górnych rejestrach skali.

Elektronika
EP9 jest wyposażona w dość tradycyjny przetwornik przy mostku – Fishman Acoustic Matrix. Jest on jednak wspomagany przez specjalną wersję ibanezowskiego cyfrowego systemu modelowania brzmienia Aura. Symuluje on brzmienie gitary poprzez różne klasyczne mikrofony, należy go traktować jako połączeniu mikrofonu z przetwornikiem. Aura posiada dość rozbudowany system kontroli – pokrętła Volume (głośność) i Image Select (oferujące jeden z sześciu modeli mikrofonów do wyboru), trzypasmowy korektor graficzny oraz suwak Blend, służący do “balansowania” pomiędzy Aurą a zamontowanym przy mostku przetwornikiem piezo.

Mamy tu także wbudowany stroik, przełącznik fazy oraz wyłącznik wbudowanego systemu antysprzężeniowego. Ponadto można zapisać ustawienia Aury, aby później ponownie z nich skorzystać – to naprawdę nieźle jak na zasilane bateriami urządzenie nie większe niż typowy dla gitar elektroakustycznych wbudowany preamp. Ogólnie połączenie tego systemu z przetwornikiem Matrix jest świetnym rozwiązaniem, dającym użytkownikowi masę opcji brzmieniowych. Szczególnie zadowoleni z możliwości modelujących Aury będą oczywiście gitarzyści zafascynowani twórczością Steve’a Vaia.

Wrażenia z gry
Gra na EP9 to sama przyjemność. Fabryczna akcja strun była nieco za wysoka, ale jej korekcja nie sprawia żadnych trudności. Gryf jest ergonomiczny, progi starannie wykończone, także gabaryty korpusu nie wzbudzają żadnych zastrzeżeń. Wycięcie w pudle pozwala na niemal nieograniczony dostęp do najwyższych pozycji, chociaż osoby o krótszych palcach będą musiały nieco się wysilić, aby złapać ostatnie progi na szóstej strunie. Każdy muzyk, który pragnie wyrazić szeroką gamę emocji w różnych stylach i któremu zależy na szybkości, dobrym brzmieniu, czystości dźwięku i dynamice, powinien wypróbować tę gitarę.

Tagi: Ibanez Euphoria EP9

Możliwość dodawania komentarzy została zamknięta.