<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog gitarowy - Aktualności, testy, recenzje gitar, kurs gry na gitarze</title>
	<atom:link href="http://blog.gitarius.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.gitarius.pl</link>
	<description>Ciągniemy z pasją... struny!</description>
	<lastBuildDate>Mon, 31 Oct 2011 08:01:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Morley Bad Horsie Wah</title>
		<link>http://blog.gitarius.pl/morley-bad-horsie-wah/</link>
		<comments>http://blog.gitarius.pl/morley-bad-horsie-wah/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Aug 2011 22:36:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje, testy]]></category>
		<category><![CDATA[Morley Bad Horsie Wah]]></category>
		<category><![CDATA[Steve Vai]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gitarius.pl/?p=1161</guid>
		<description><![CDATA[Morley to obok Dunlopa i VOXa najpopularniejszy producent efektów typu wah-wah. O ile Dunlop może poszczycić się bogatą kolekcją kaczek, wśród których wiele modeli już jest kultowych, a VOX postawił na jakość produkując zaledwie 2 modele (ale za to cieszące się bardzo dobrą opinią), o tyle Morley nie szczyci się nienaganną sławą. Choć pod <a href="http://blog.gitarius.pl/morley-bad-horsie-wah/">...Czytaj całość</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Morley to obok Dunlopa i VOXa najpopularniejszy producent efektów typu wah-wah. O  ile Dunlop może poszczycić się bogatą kolekcją kaczek, wśród których  wiele modeli już jest kultowych, a VOX postawił na jakość produkując  zaledwie 2 modele (ale za to cieszące się bardzo dobrą opinią), o tyle  Morley nie szczyci się nienaganną sławą. Choć pod jego marką powstało  sporo modeli w kilku seriach produkcyjnych, to tylko jeden z nich zdobył  uznanie na całym świecie. Bad Horsie (który doczekał się kontynuacji w  postaci Bad Horsie 2). Duży udział w ustalaniu specyfikacji efektu miał  Steve Vai, który reklamuje go swym nazwiskiem i dołączył go do swojego  zestawu efektów. Przyjrzyjmy się więc naszej kaczce&#8230;</p>
<p><strong>Otwieramy pudełko&#8230;</strong></p>
<p>&#8230;  i naszym oczom ukazuje się szeroka prostokątna podstawa (wyraźnie  większa niż w Cry Baby) i umocowany na niej podłużny, trapezowaty pedał.  Całość w kolorze czarnym, z czerownym logo firmy i nazwą modelu (iście  szatańskie barwy:). Na spodzie efektu widzimy gumowe nóżki i praktyczną,  solidną klapkę na baterię. Po bokach input i output oraz wejście na  standardowy zasilacz. Zaglądając pod pedał widzimy, że zamocowany jest  on na solidnej sprężynie (konstrukcja przypomina spinacz do bielizny:),  co sprawia, że pedał chodzi bardzo płynnie i trzyma się solidnie na  podstawie. Sprężyna powoduje, że po zdjęciu nogi z pedału samoczynnie  powraca on do wychylonej pozycji. Takie rozwiązanie związane jest z tym,  że efekt włącza się automatycznie po rozpoczęciu &#8216;wahania&#8217; i wyłącza  się po zdjęciu z niego nogi. Kaczka zbudowana jest na układzie optycznym  (brak potencjometru), więc przy normalnej eksploatacji efektu zużywa  się w nim praktycznie tylko bateria. Nie czekamy więc dłużej i&#8230;</p>
<p><strong>Podłączamy kaczkę do pieca&#8230;</strong></p>
<p>&#8230;a  do kaczki gitarę oczywiście:) Czekając aż nagrzeją się lampy dociskamy  parę razy pedał. Chodzi bardzo płynnie, nie za lekko. Po podkręceniu  głośności w piecu zauważamy, że efekt nie produkuje żadnych szumów  własnych. Uderzamy więc w struny machając pedałem. Jeśli wcześniej nie  miało się do czynienia z kaczką zbudowaną na fotodiodach, trudno jest  przywyczaić się do kontroli efektu. Przeskok między częstotliwościami  jest płynny, ale inny niż w Dunlopach. Jego kontrola jest wyłącznie  kwestią przyzwyczajenia. W uszy rzuca się też &#8216;pyknięcie&#8217; przy  przechodzeniu zmianie trybu pracy (bypass/efekt i odwrotnie). Ale jakby  nie było, dźwięk ten jest spowodowany nagłym obcięciem dużego pasma  wysokich częstotliwości, więc jest nieunikniony (w standardowych  kaczkach pojawia się przy wciskaniu włącznika). Z czasem zapamiętuje się  miejsce, gdzie leży próg bypassu i można spokojnie kontrolować poziom  wahania bez niepożądanego wyłączania efektu.</p>
<p>Na czystym kanale  można wyprodukować dużo funkowych dźwięków, trochę Hendrixa, przy  szybkim machaniu pedałem uzyskujemy &#8220;wodnisty&#8221; efekt zbliżony do  phasera, czy vibrato (coś jak w Dazed and Confused Led Zeppelin). Nic  rewelacyjnego &#8211; standardowy wah-wah (aczkolwiek o niebo lepszy od  produktów z serii Pro-series Morleya). Prawdziwa jazda zaczyna się po  rozkręceniu gainu. Wyraźniej słychać częstotliwościowy zasięg efektu.  Kaczka brzmi agresywnie, ma bardzo duży zakres pracy, co pozwala  wydobywać z niej pełne, głębokie wahnięcia. Wydaje się być stworzona do  pracy na przesterze. Spokojnie wyciągniemy z niej kaczkowanie zarówno  Vaia, Satrianiego jak i większych rzeźników;) Bardzo przydatna okazuje  się funkcja automatycznego włączania/wyłączania. Jeśli w grę akordową,  riffową, czy solową chcemy wcisnąć krótkie motywy, a nawet pojedyncze  dźwięki wzbogacone o efekt wah, nie musimy dokonywać akrobacji szybko  dociskając przycisk, machając pedałem i dociskając ponownie (jak w  przypadku kaczek z włącznikiem). Wyczerpani 10-godzinnym graniem&#8230;</p>
<p><strong>&#8230;odkładamy kaczkę na miejsce.</strong></p>
<p>Ogólne  wrażenia z gry? Nie wstawię tu popularnej tabelki plusy/minusy, bo tak  naprawdę wszystko jest względne:) Dla jednych brak equalizerów,  włączników, dodatków (np boostera) może być ubóstwem, dla innych, zaś  dużą zaletą (prosta obsługa, niezmienny zakres częstotliwości, mniej  częsci &#8211; mniej problemów). Optyczna konstrukcja jest z jednej strony  bardziej żywotna niż tradycyjne potencjometry, ale z drugiej &#8211; w  przypadku awarii &#8211; trudniejsza do naprawy, wymiany. Pozostaje też  kwestia przyzwyczajenia. Dunlopowscy konserwatyści pewnie powiedzą  &#8220;Nie!&#8221; Morleyowi. Ja ze swojej strony nie mogę stwierdzić, że jest to  najlepsza kaczka na świecie. Mogę za to z całego serca ją polecić i  zachęcić do wypróbowania jej. A nuż przypadnie wam do gustu i na stałe  zagości w waszym pedalboardzie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gitarius.pl/morley-bad-horsie-wah/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielcy zmarli muzyki rockowej</title>
		<link>http://blog.gitarius.pl/wielcy-zmarli-muzyki-rockowej/</link>
		<comments>http://blog.gitarius.pl/wielcy-zmarli-muzyki-rockowej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Aug 2011 20:45:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Alan Wilson]]></category>
		<category><![CDATA[Brian Jones]]></category>
		<category><![CDATA[Duane Allman]]></category>
		<category><![CDATA[Freddie Mercury]]></category>
		<category><![CDATA[Ian Curtis]]></category>
		<category><![CDATA[Janis Joplin]]></category>
		<category><![CDATA[Jim Morrison]]></category>
		<category><![CDATA[Jimi Hendrix]]></category>
		<category><![CDATA[John Lennon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gitarius.pl/?p=1154</guid>
		<description><![CDATA[Terminem &#8220;Wielcy zmarli&#8221; określani są wybitni muzycy rockowi zmarli na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Przyczynili się oni do rozkwitu ruchu hipisowskiego, ale przede wszystkim odegrali znaczącą rolę w historii całej muzyki rozrywkowej. Cechą wspólną śmierci artystów takich jak: Janis Joplin, Jim Morrison, Jimi Hendrix, Brian Jones, Alan Wilson, Duane Allman było zażywanie narkotyków. <a href="http://blog.gitarius.pl/wielcy-zmarli-muzyki-rockowej/">...Czytaj całość</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Terminem &#8220;Wielcy zmarli&#8221; określani są wybitni muzycy rockowi zmarli na  przełomie lat 60-tych i 70-tych. Przyczynili się oni do rozkwitu ruchu  hipisowskiego, ale przede wszystkim odegrali znaczącą rolę w historii  całej muzyki rozrywkowej. Cechą wspólną śmierci artystów takich jak: <strong>Janis Joplin</strong>, <strong>Jim Morrison</strong>, <strong>Jimi Hendrix</strong>, <strong>Brian Jones</strong>, <strong>Alan Wilson</strong>, <strong>Duane Allman</strong> było zażywanie narkotyków.</p>
<p>Wielki <strong>Jimi Hendrix</strong> &#8211; bóg gitary, zmarł z przedawkowania alkoholu i środków nasennych. Przyczyną śmierci <strong>Jima Morrisona</strong> był zawał serca związany jednak z wyniszczeniem organizmu przez  narkotyki i wódkę. Artyści tworzący w latach 60-tych i 70-tych mieli  ogólny dostęp do wszelkiego rodzaju środków odurzających. Narkotyzowali  się bardzo często. Miało to związek z popularnym w tym okresie nurtem  dzieci kwiatów. Ludzie niezwykle wrażliwi na muzykę często uciekali od  problemów ówczesnego świata, topiąc smutki w kieliszku lub &#8220;puszczając&#8221;  je z &#8220;dymem&#8221; narkotykowym. Umierali ludzie młodzi. Każdy z nich nie miał  więcej niż trzydzieści lat. Śmierć wielkich postaci, przyniosła wkrótce  kres optymizmowi ruchu hipisów, którzy uważali, że tylko narkotyki  pozwalają się przenieść do innego, lepszego świata i dają niezwykłą  jasność umysłu.</p>
<p>W znaczeniu szerszym, termin &#8220;Wielcy zmarli&#8221; odnosi się także do  wielkich muzyków, którzy odeszli w kolejnych dekadach. Ze względu na to,  że rock jest stosunkowo młodym gatunkiem, śmierć każdego z wielkich  muzyków możemy określić jako przedwczesną.</p>
<p><strong>John Lennon</strong> &#8211; brytyjski muzyk, kompozytor, autor tekstów znany przede wszystkim jako członek zespołu <em>The Beatles</em> został zastrzelony przed swoim domem w Nowym Jorku przez  niezrównoważonego psychicznie fana &#8211; Marka Davida Chapmana. 8 grudnia  1986 roku zabójca odebrał życie wielkiemu artyście. Pogrzeb Lennona miał  niezwykły charakter. 100 tysięcy ludzi przyszło oddać hołd muzykowi,  śpiewając jego utwory i kontemplując jego dorobek artystyczny.</p>
<p>W wieku 23 lat na kablu od suszarki powiesił się <strong>Ian Curtis</strong> &#8211; wokalista nowofalowego zespołu <em>Joy Division</em>.  Tym samym wyżej wymieniona kapela przestała istnieć. Prekursorzy  alternatywy pozostawili po sobie niezatarte szlaki. Do dziś ich muzyka  stanowi inspirację dla indie rockowych kapel z całego świata. Na  nagrobku wokalisty widnieje poruszający napis <em>Love Will Tear Us Apart</em>, który nawiązuje wyraźnie do najbardziej znanego utworu zespołu.</p>
<p>Jednym z nawiększych wokalistów muzyki rozrywkowej do dzisiaj pozostaje <strong>Freddie Mercury</strong>. Frontman brytyjskiej grupy <em>Queen</em> zmarł 24 listopada 1991 roku w Londynie na grzybiczne zapalenie płuc  spowodowane AIDS. Pozostawił po sobie wiele płyt nagranych z zespołem  jak i pod swoim nazwiskiem. Ich piosenki przez dlugie miesiące okupywały  listy przebojów. Jedną z nich była <em>Show Must Go On</em>. Wydana  niedługo przed śmiercią artysty, była swoistym pożegnaniem z  publicznością.  Dnia 20 kwietnia 1992  na stadionie Wembley w Londynie  odbył się The Freddie Mercury Tribute Concert  mający na celu złożenie  hołdu temu wspaniałemu muzykowi.</p>
<p><em>Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo</em> powiedział kiedyś <strong>Jimi Hendrix</strong>.  Życie wielkich gwiazd muzyki rockowej często opierało się na tych  słowach. Tworzyli wielką muzykę, ale szybko odchodzili, zbyt szybko. Być  może jednak przez to jeszcze &#8220;dobitniej&#8221; zasługiwali na miano  legendy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gitarius.pl/wielcy-zmarli-muzyki-rockowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zagrywki gitarowe: #7</title>
		<link>http://blog.gitarius.pl/zagrywki-gitarowe-7/</link>
		<comments>http://blog.gitarius.pl/zagrywki-gitarowe-7/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jul 2011 13:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagrywki gitarowe]]></category>
		<category><![CDATA[zagrywki gitarowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gitarius.pl/?p=1151</guid>
		<description><![CDATA[Robin Trower, jeden ze świetnych gitarzystów lat 70-tych, używał zagrywek na pentatonice mollowej. Autor m.in. "Day od the Eagle". Początkowo wydawać by się mogło, iż zastosowano tu pentatoniki cis-moll. Rozwiązanie na dźwięk "e" wskazuje, że jest to pentatonika E-dur (pokrewna cis-moll). Większość gitarzystów wykorzysta, do zagrania tego fragmentu, jedynie wskazującego i serdecznego palca. Spróbuj zagrać dźwięki na 12 progu małym palcem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="clear: both; padding: 18px 0 0 0;"><img src="/images/zagrywki/08.png" alt="Zagrywka #7" /></div>
<div style="margin: 5px 0 0 2px; width: 100%; background: #f5f5f5; border-radius: 10px;"><script src="/images/zagrywki/audio/audio-player.js"></script><br />
<object id="audioplayer1" style="margin: 0 0 13px 20px;" width="260" height="24" type="application/x-shockwave-flash" data="/images/zagrywki/audio/player.swf"><param name="movie" value="/images/zagrywki/audio/player.swf" /><param name="FlashVars" value="playerID=1&amp;bg=0xffffff&amp;leftbg=0xcccccc&amp;lefticon=0x000000&amp;rightbg=0xd9d6d6&amp;rightbghover=0xcccccc&amp;righticon=0x706f6f&amp;righticonhover=0x000000&amp;text=0x333333&amp;slider=0x333333&amp;track=0xffffff&amp;border=0x333333&amp;loader=0xd9d6d6&amp;loop=no&amp;autostart=no&amp;soundFile=/images/zagrywki/audio/mp3/08.mp3" /><param name="quality" value="high" /><param name="menu" value="false" /><param name="wmode" value="transparent" /></object>&nbsp;</p>
<div style="clear: both; float: right; font-weight: bold; margin: -60px 20px 0 0;">Stopień trudności:  <img src="/images/zagrywki/star.png" alt="star" /> <img src="/images/zagrywki/star.png" alt="star" /> <img src="/images/zagrywki/star.png" alt="star" /></div>
</div>
<div style="clear: both; margin: 10px 0 0 0;">
<p><strong>Źródło:</strong> Robin Trower, jeden ze świetnych gitarzystów lat 70-tych, używał zagrywek na pentatonice mollowej. Autor m.in. &#8220;Day od the Eagle&#8221;.</p>
<p><strong>Teoria:</strong> Początkowo wydawać by się mogło, iż zastosowano tu pentatoniki cis-moll. Rozwiązanie na dźwięk &#8220;e&#8221; wskazuje, że jest to pentatonika E-dur (pokrewna cis-moll).</p>
<p><strong>Wskazówka:</strong> Większość gitarzystów wykorzysta, do zagrania tego fragmentu, jedynie wskazującego i serdecznego palca. Spróbuj zagrać dźwięki na 12 progu małym palcem.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gitarius.pl/zagrywki-gitarowe-7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Struny &#8211; mini-poradnik</title>
		<link>http://blog.gitarius.pl/struny-mini-poradnik/</link>
		<comments>http://blog.gitarius.pl/struny-mini-poradnik/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Jul 2011 15:48:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Warsztaty]]></category>
		<category><![CDATA[featured]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[struny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gitarius.pl/?p=1143</guid>
		<description><![CDATA[Wymiana strun jest procesem stosunkowo prostym, ale kłopotliwym. Jednocześnie jeżeli nie wiemy kilku podstawowych rzeczy jak się do tego zabrać możemy wpłynąć negatywnie na późniejszy strój instrumentu i ogólną kondycję kluczy oraz samych &#8220;drutów&#8221;. Sama częstotliwość zmiany strun zależy od nas, ale (jak chyba wszyscy wiemy) im struny są &#8220;świeższe&#8221;, tym brzmią lepiej. Można <a href="http://blog.gitarius.pl/struny-mini-poradnik/">...Czytaj całość</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wymiana strun jest procesem stosunkowo prostym, ale kłopotliwym.  Jednocześnie jeżeli nie wiemy kilku podstawowych rzeczy jak się do tego  zabrać możemy wpłynąć negatywnie na późniejszy strój instrumentu i  ogólną kondycję kluczy oraz samych &#8220;drutów&#8221;.</p>
<p>Sama częstotliwość zmiany strun zależy od nas, ale (jak chyba  wszyscy wiemy) im struny są &#8220;świeższe&#8221;, tym brzmią lepiej. Można robić  to codziennie, co tydzień, co koncert, co miesiąc &#8211; co rok nie proponuję  (chyba, że gitara jest dla nas przedmiotem daleko niepotrzebnym i &#8211; jak  stary subiekt Rzecki &#8211; trzymamy ją pod łóżkiem na specjalne okazje).</p>
<p>Zużyte struny charakteryzują się tym, że:</p>
<p>- przestają być dźwięczne,<br />
- pomimo swojej metalowej konstrukcji brzmią się jak &#8220;nylony&#8221;,<br />
- nie można wydobyć z nich naturalnych flażoletów,<br />
- trudno dobrze całość zestroić,<br />
- robią się brudne, zaśniedziałe.</p>
<p>Z ciemnych czasów, kiedy opozycja nie siadywała w sejmie tylko w  więzieniu, pamiętne są sposoby tzw. gotowania strun. Dosłownie nie  gotowania, ale mycia ich w ciepłej wodzie z dodatkiem płynu  odtłuszczającego. Poprzez usunięcie brudu i tłuszczu można było  przedłużyć żywot strun na następne kilka tygodni. Na szczęście nastały  czasy, kiedy w każdym sklepie muzycznym można kupić całą gamę  różnorodnych strun &#8211; od tanich polskich czy czeskich, aż po w pełni  profesjonalne.</p>
<p><strong>Rodzaje strun</strong></p>
<p>Jeżeli odpowiada ci grubość dotychczasowych strun &#8211; kupujesz  identyczne, aczkolwiek doradzam poeksperymentowanie z różnymi  grubościami i markami, aby znaleść te, które najlepiej dla ciebie  brzmią.</p>
<p>Struny się dzielą na wiele sposobów:<br />
-grubością: &#8220;8&#8243;, &#8220;9&#8243;, &#8220;10&#8243;, &#8220;11&#8243; &#8211; od tysięcznych cala (0,008;  0,009; 0,010; 0,011) &#8211; w jakich podaje się grubość pierwszej struny E1</p>
<p>typowe komplety (grubości w tysięcznych cala!):<br />
ósemki: 8, 10, 15, 21, 30, 38;<br />
dziewiątki: 9, 11, 16, 24, 32, 42;<br />
dziesiątki: 10, 13, 17, 26, 36, 46;<br />
jedenastki: 11, 14, 18, 28, 38, 48.</p>
<p>Powyższe są najbardziej popularne. Ale wielu gitarzystów lubi  komplety mieszane (dostępne w większości sklepów). Np. 9-46 (wiolinowe 9  ale basowe od 10) czy 10-52 itd. Im struna grubsza, tym mocniejszy ma  dźwięk i tym trudniej ją podciągać, ale warto się pomęczyć. Stevie Ray  Vaughan grał na komplecie 13-52 i to pomagało mu uzyskać to specyficzne,  mocne brzmienie.</p>
<p><strong>Wymiana strun</strong></p>
<p>1. Zdejmujemy stare struny z instrumentu. Najlepiej stopniowo,  zaczynając od najgrubszej (chyba, że musimy wyczyścić podstrunnicę).<br />
2. Zmieniamy jedna po drugiej. Zdejmujemy starą E6 i zakładamy nowe E6, potem A5 na A5 itd.<br />
3. Na kabestan nawijamy nie więcej jak trzy zwoje struny. Więcej absolutnie nie potrzeba.<br />
4. Po założeniu nowej struny od razu dostrajamy ją odpowednio, a  następnie naciągamy. Naciąganie polega na złapaniu struny w połowie i  podciągnięciu jej (z wyczuciem do góry).</p>
<p>Zawsze wymieniaj cały komplet (chyba, że są prawie nowe, a jedna  zerwała się podczas gry), zresztą trudno kupić dobre struny na sztuki.</p>
<p>Jak już kupiłeś, zdejmij stare struny, najlepiej wymieniając po  jednej na raz, aby zbyt nie zmieniać naprężenia gryfu. Zdejmij cały  komplet, jeżeli podstrunnica wymaga oczyszczenia i &#8211; jeżeli nie jest  lakierowana &#8211; zaimpregnowania. Brud usuwasz ściereczką i patyczkiem z  zapałki (przy progach), do impregnowania polecam olejki oczyszczone do  konserwacji drewna (np.Kiwi). Po wyczyszczeniu nacierasz kilkakrotnie  olejkiem podstrunnicę (jeżeli nie jest polakierowana)- aż olejek  przestanie wsiąkać, aby zaimpregnować drewno i zapobiec wchłanianiu  wilgoci.</p>
<p><strong>Zakładamy struny</strong></p>
<p>1) przewlekasz przez mostek (to na korpusie gitary)<br />
2) przekładasz przez odpowiedni kołek maszynki (na główce gitary), ustawiony otworem prostopadle do osi gryfu<br />
3) naprężasz ręką strunę, aby &#8220;odmierzyć&#8221; odległość od mostka do kołka i cofasz strunę o ok. 4 &#8211; 5cm<br />
4)zaginasz strunę w literę &#8220;Z&#8221;<br />
5)owijasz koniec struny wokół kołka (od zewnątrz do osi gryfu) i  przekładasz pod struną biegnącą do mostka. Przy nawijaniu na kołek  struna zaciśnie wolny koniec i nie będzie &#8220;puszczać&#8221;.<br />
6)nawijasz, przytrzymując strunę i ściśle układając zwoje &#8211; równomiernie jeden przy drugim (bez krzyżowania zwojów)<br />
7)dostrajasz do stroju (gdy wymieniasz po jednej) lub lekko naprężasz (gdy wymieniasz wszystkie razem)<br />
8)i tak ze wszystkimi sześcioma (czasem siedmioma)</p>
<p>Jeżeli masz kołki &#8220;posi lock&#8221; &#8211; z poprzecznym przecięciem i otwore w  osi kołka (wszystkie basy mają &#8220;posi locki&#8221;) &#8211; obcinamy strunę tak, aby  starczyło na 3-4 zwoje (więcej &#8211; 5-7 dla nieowijanych), wkładamy koniec  struny w otwór kołka i nawijamy, starannie układając zwoje jeden obok  drugiego.</p>
<p>Maszynki blokowane &#8211; bułka z masełkiem. Wkładasz strunę w otwór  kołka, ciągniesz do oporu (jeśli jesteś Bolo uważaj, żeby jej nie  urwać), blokujesz pokrętełkiem i końcówkę obcinasz. Możesz kręcić i  stroić, zero zwojów na kołku.</p>
<p><strong>Stroimy</strong></p>
<p>Najpierw stroimy zgrubnie &#8211; nowe struny muszą się uleżeć.</p>
<p>Aby proces przyspieszyć, należy struny wyciągnąć, tylko z czuciem  (łapiemy strunę prawą ręką i ciągniemy go góry), tak, aby po ponownym  (może i siódmym) dostrojeniu i podciągnięciu o kilka tonów nie obniżały  stroju. Wyciągamy używając niewielkiej siły, równomiernie na całej  długości, aby nie przewęzić przekroju strun miejscowo! Stroimy do stroju  i znowu.</p>
<p>Po kilkukrotnym wyciąganiu przestaną puszczać i możemy dostroić (najlepiej tunerem) do stroju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gitarius.pl/struny-mini-poradnik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ibanez Euphoria EP9 Acoustic Guitar</title>
		<link>http://blog.gitarius.pl/ibanez-euphoria-ep9-acoustic-guitar/</link>
		<comments>http://blog.gitarius.pl/ibanez-euphoria-ep9-acoustic-guitar/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2011 19:36:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje, testy]]></category>
		<category><![CDATA[Ibanez Euphoria EP9]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gitarius.pl/?p=1137</guid>
		<description><![CDATA[Steve Vai jest od lat powszechnie kojarzony z gitarami elektrycznymi Ibanez. W przeciwieństwie do wielu muzyków, którzy sygnują swoim nazwiskiem gitary niewiele różniące się od seryjnych modeli, Vai ściśle współpracuje z Ibanezem przy produkcji swoich gitar, aby dokładnie spełniały jego wymagania. Jak na ironię, gdy firma wprowadziła w 2004 r. model EP7, czołowy rockowy <a href="http://blog.gitarius.pl/ibanez-euphoria-ep9-acoustic-guitar/">...Czytaj całość</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Steve Vai</strong> jest od lat powszechnie kojarzony z gitarami elektrycznymi <strong>Ibanez</strong>.  W przeciwieństwie do wielu muzyków, którzy sygnują swoim nazwiskiem  gitary niewiele różniące się od seryjnych modeli, Vai ściśle  współpracuje z Ibanezem przy produkcji swoich gitar, aby dokładnie  spełniały jego wymagania. Jak na ironię, gdy firma wprowadziła w 2004 r.  model <strong>EP7</strong>, czołowy rockowy &#8220;wymiatacz&#8221; jakim jest Steve jako  pierwszy artysta &#8220;dorobił&#8221; się akustycznego Ibaneza opatrzonego swoją  sygnaturą. Nowszy model &#8211; <strong>EP9</strong> &#8211; pod wieloma względami przypomina  swojego poprzednika, lecz wprowadzono kilka znaczących zmian w  wyglądzie, zastosowano też lepsze materiały i układ elektroniczny.</p>
<p><strong>Budowa i materiały</strong><br />
Ważna różnica w stosunku do poprzedniego modelu jest taka, że EP7 była  zbudowana z laminatów, podczas gdy nowa gitara to solidne drewno:  mahoniowy gryf, boki i tył pudła oraz świerkowy top. EP9 posiada także  nowy system wzmocnień opracowany przez Ibaneza, który pozwala na  zastosowanie cieńszego topu, co poprawia rezonans instrumentu.</p>
<p>Od strony wizualnej gitara prezentuje się pięknie dzięki stylowej  kolorystyce (matowy, piwny top, w połączeniu z bursztynową barwą  mahoniu) oraz starannym, miejscami wręcz barokowym zdobieniom  (inkrustacja <strong>&#8220;Drzewo Życia&#8221;</strong> rozciągająca się na 25,5-calowej  palisandrowej podstrunnicy &#8211; design znany z &#8220;elektryków&#8221; Vai&#8217;a). Jakby  tego było mało, owalny otwór rezonansowy jest otoczony rozetą o  hieroglificznym wzornictwie, do tego dochodzą eleganckie, satynowe <strong>klucze Grovera</strong>, które znakomicie komponują się ze stosunkowo prostym wzornictwem czarnej główki.</p>
<p>Instrument posiada palisandrowy mostek oraz siodełko z Ivorexu &#8211; jest to  specjalny materiał o niskim tarciu, który zastosowano także na prożku.  Ale to nie koniec uczty dla oka &#8211; jest tu także kremowe wykończenie i  wzorzysty pasek przecinający całą długość tylnej płyty. Mimo tego  przepychu i bogactwa ozdobników, ogólny wyraz EP9 jest stonowany,  stylowy i w pewnym sensie &#8220;surowy&#8221;. Zaokrąglone krawędzie nadają całości  ciekawy kształt.</p>
<p>W zasadzie elegancki wygląd gitary i ciepłe, spokojne kolory wydają się  kompletnie nie pasować do wizerunku muzyka, który współprojektował ten  instrument &#8211; pamiętajmy, że Vai to gitarzysta znany m.in. z wydobywania  flażoletów językiem&#8230; Z drugiej strony patrząc na 24-progowy gryf  wchodzący głęboko w pudło trudno oprzeć się wrażeniu, że EP9  zaprojektowano dla muzyków spędzających sporo czasu w górnych rejestrach  skali.</p>
<p><strong>Elektronika</strong><br />
EP9 jest wyposażona w dość tradycyjny przetwornik przy mostku &#8211; <strong>Fishman Acoustic Matrix</strong>. Jest on jednak wspomagany przez specjalną wersję ibanezowskiego cyfrowego systemu modelowania brzmienia <strong>Aura</strong>.  Symuluje on brzmienie gitary poprzez różne klasyczne mikrofony, należy  go traktować jako połączeniu mikrofonu z przetwornikiem. Aura posiada  dość rozbudowany system kontroli &#8211; pokrętła Volume (głośność) i Image  Select (oferujące jeden z sześciu modeli mikrofonów do wyboru),  trzypasmowy korektor graficzny oraz suwak Blend, służący do  &#8220;balansowania&#8221; pomiędzy Aurą a zamontowanym przy mostku przetwornikiem  piezo.</p>
<p>Mamy tu także wbudowany stroik, przełącznik fazy oraz wyłącznik  wbudowanego systemu antysprzężeniowego. Ponadto można zapisać ustawienia  Aury, aby później ponownie z nich skorzystać &#8211; to naprawdę nieźle jak  na zasilane bateriami urządzenie nie większe niż typowy dla gitar  elektroakustycznych wbudowany preamp. Ogólnie połączenie tego systemu z  przetwornikiem Matrix jest świetnym rozwiązaniem, dającym użytkownikowi  masę opcji brzmieniowych. Szczególnie zadowoleni z możliwości  modelujących Aury będą oczywiście gitarzyści zafascynowani twórczością  Steve&#8217;a Vaia.</p>
<p><strong>Wrażenia z gry</strong><br />
Gra na EP9 to sama przyjemność. Fabryczna akcja strun była nieco za  wysoka, ale jej korekcja nie sprawia żadnych trudności. Gryf jest  ergonomiczny, progi starannie wykończone, także gabaryty korpusu nie  wzbudzają żadnych zastrzeżeń. Wycięcie w pudle pozwala na niemal  nieograniczony dostęp do najwyższych pozycji, chociaż osoby o krótszych  palcach będą musiały nieco się wysilić, aby złapać ostatnie progi na  szóstej strunie.  Każdy muzyk, który pragnie wyrazić szeroką gamę emocji w różnych stylach  i któremu zależy na szybkości, dobrym brzmieniu, czystości dźwięku i  dynamice, powinien wypróbować tę gitarę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gitarius.pl/ibanez-euphoria-ep9-acoustic-guitar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Crybaby</title>
		<link>http://blog.gitarius.pl/crybaby/</link>
		<comments>http://blog.gitarius.pl/crybaby/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jul 2011 07:17:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje, testy]]></category>
		<category><![CDATA[Crybaby]]></category>
		<category><![CDATA[Crybaby 535Q]]></category>
		<category><![CDATA[Jim Dunlop]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gitarius.pl/?p=1124</guid>
		<description><![CDATA[Crybaby to nazwa, która na pewno przewinęła się przez ucho każdemu gitarzyście. To właśnie produkt firmy Jim Dunlop wyznaczył pewien standard konstruowania efektów typu Wah-Wah. Nieprzerwanie od końca lat 60 ubiegłego (sic!) wieku. Warto zaznaczyć, że firma Jim Dunlop konstruowała wiele modeli Crybaby różniących się możliwościami, ale charakterystyczny &#8220;sound&#8221; pozostał niezmieniony. Model, który chciałbym <a href="http://blog.gitarius.pl/crybaby/">...Czytaj całość</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Crybaby</strong> to nazwa, która na pewno przewinęła się przez ucho  każdemu gitarzyście. To właśnie produkt firmy Jim Dunlop wyznaczył  pewien standard konstruowania efektów typu Wah-Wah. Nieprzerwanie od  końca lat 60 ubiegłego (sic!) wieku. Warto zaznaczyć, że firma <strong>Jim Dunlop</strong> konstruowała wiele modeli Crybaby różniących się możliwościami, ale charakterystyczny &#8220;sound&#8221; pozostał niezmieniony.</p>
<p>Model, który chciałbym zaprezentować to model <strong>Crybaby 535Q</strong>.  Różnica między 535Q a standardowym GCB-95 polega na fakcie, że w  przypadku pierwszego urządzenia mamy większą możliwość wszelkiej  ingerencji w zmodulowany dźwięk. Co na to wpływa? To zaraz postaram się  wyjaśnić.</p>
<p>Efekt jest bardzo solidnie wykonany. Zbudowany w  całości z metalu może nam zagwarantować pewną odporność na wszelakie  czynniki zewnętrzne. Waży około 3-4 kilogramów. Pedał to konstrukcja  mechaniczna, a nie fotoelektryczna jak w przypadku niektórych produktów  dostępnych na rynku np. Morley Bad Horsie Wah. Niewykluczone więc jest,  że w przypadku częstego i intensywnego użytkowania będziemy musieli  wymienić kilka elementów &#8220;kaczki&#8221;. Te elementy można zamówić np. u  producenta czy dystrybutora. Uwagę zwraca srebrne (bądź czarne)  pokrętło, czerwony guziczek i dwie mniejsze gałki.</p>
<p>Duże, srebrne (bądź czarne) pokrętło to <strong>Wah Range Selector</strong>,  czyli przełącznik zakresu przemiatania urządzenia. Im bardziej  przekręcimy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, tym bardziej efekt  uwydatni tony wysokie. Jeżeli zaś będziemy &#8220;odkręcać&#8221; przełącznik  dojdziemy do gardłowych ustawień efektu. Przełącznik jest  sześciostopniowy. Czerwony guziczek to tzw. <strong>Booster</strong>, który pozwala no podbicie sygnału wyjściowego o +16dB. Bardzo ciekawe rozwiązanie. Dwa małe czarne potencjometry to <strong>Volume</strong>, którego działania chyba nie trzeba wyjaśniać, i <strong>Variable Q</strong>.  To drugie ma znacznie ciekawsze możliwości niż pierwsze. Pokrętło  Variable Q pozwala na regulację ostrości sygnału wyjściowego od  subtelnego i delikatnego kwakania do mocnego nadającego się najlepiej do  użycia przy mocnym przesterowaniu. Aby włączyć efekt należy docisnąć  pedał do oporu do momentu usłyszenia kliknięcia (zaiste jest to raczej  niemożliwe w warunkach scenicznych, chodzi oczywiście o kliknięcie). Z  początku może się wydawać, że takie rozwiązanie jest nieciekawe, ale  później wszystko jest OK. Co prawda brakuje mi diody, która  informowałaby nas o włączeniu efektu, ale można się pogodzić z jej  brakiem.</p>
<p>W porząsiu, wyciągnęliśmy kaczkę z pudełka, wsadziliśmy  baterię. Wsadziliśmy bez zbędnego rozkręcania podstawy efektu jak to ma  miejsce w modelu GCB-95. Chcemy podpiąć efekt do wzmacniacza. Pojawia  się problem: gdzie to wsadzić? Przed przesterem, po przesterze, na  końcu, na początku? Na pewno przed wszelkimi efektami typu Chorus,  Delay, Reverb, Tremolo, Flanger itp., zaś to czy podłączymy Wah-Wah  przed przesterem czy po zależy od indywidualnych upodobań. Jeżeli  zdecydujemy się na wpięcie kaczki przed przesterem uzyskamy subtelny  dźwięk i właśnie z takiego ustawienia korzysta większość gitarzystów.  Jimi Hendrix wpinał kaczkę po przesterze, a efektu możecie posłuchać  sami.</p>
<p>W instrukcji obsługi urządzenia zaprezentowano dwanaście  przykładowych ustawień opartych na ustawieniach najlepszych gitarzystów  m.in. Jimiego Hendrixa, Johna Frusciante, Jimmiego Page&#8217;a, Boba Marley&#8217;a  czy Toma Morello. Zachęcam do sprawdzenia tychże ustawień jednakże nie  zapominajmy, że tym co wyróżnia muzyka jest jego indywidualne brzmienie  tak, że koniecznie próbujmy konstruować własne ustawienia efektu.</p>
<p>Jeśli  chodzi o zasilanie efektu to z powodzeniem możemy korzystać z baterii,  która powinna nam wystarczyć na dość długi okres czasu. Należy jednak  pamiętać, że w celu wydłużenia żywotności baterii nieużywany efekt  należy wyłączać, a nawet wyciągać kabel z wejścia <strong>Instrument</strong>.</p>
<p>Podsumowywując,  w mojej opinii model 535Q to bardzo ciekawa propozycja wśród wielu  firmy Jim Dunlop. Niedociągnięcia modelu GCB-95 zostały w niej  naprawione oraz dodano kilka ciekawych funkcji. Pamiętajmy, że efekty  Crybaby są używane przez bardzo wielu gitarzystów, do których możemy  zaliczyć Erica Claptona, Joe Satrianiego czy Steve&#8217;a Vaia. Wah-Wah warto  mieć wśród swojego sprzętu gdyó jego użycie może przenieść nasze utwory  czy improwizacje w zupełnie odmienne i inne wymiary, których sam  przester nie jest w stanie osiągnąć. Naprawdę polecam!!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gitarius.pl/crybaby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zagrywki gitarowe: #6</title>
		<link>http://blog.gitarius.pl/zagrywki-gitarowe-6/</link>
		<comments>http://blog.gitarius.pl/zagrywki-gitarowe-6/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jul 2011 15:35:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagrywki gitarowe]]></category>
		<category><![CDATA[zagrywki gitarowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gitarius.pl/?p=1117</guid>
		<description><![CDATA[Dzieło Dickey Bettsa oparte o pentatonikę durową. Pochodzi z utworu "Jessica" Allman Brothers. W zagrywce użyto pentatoniki D-dur. Jest to dwukrotne powtórzenie jednego schematu z modyfikacjami. Nie lekceważ tego typu zagrywek! Potrzeba dużo wytrwałości by, po wielu powtórzeniach, grać ósemki w tym tempie wciąż idealnie równo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="clear: both; padding: 18px 0 0 0;"><img src="/images/zagrywki/07.png" alt="Zagrywka #6" /></div>
<div style="margin: 5px 0 0 2px; width: 100%; background: #f5f5f5; border-radius: 10px;"><script src="/images/zagrywki/audio/audio-player.js"></script><br />
<object id="audioplayer1" style="margin: 0 0 13px 20px;" width="260" height="24" type="application/x-shockwave-flash" data="/images/zagrywki/audio/player.swf"><param name="movie" value="/images/zagrywki/audio/player.swf" /><param name="FlashVars" value="playerID=1&amp;bg=0xffffff&amp;leftbg=0xcccccc&amp;lefticon=0x000000&amp;rightbg=0xd9d6d6&amp;rightbghover=0xcccccc&amp;righticon=0x706f6f&amp;righticonhover=0x000000&amp;text=0x333333&amp;slider=0x333333&amp;track=0xffffff&amp;border=0x333333&amp;loader=0xd9d6d6&amp;loop=no&amp;autostart=no&amp;soundFile=/images/zagrywki/audio/mp3/07.mp3" /><param name="quality" value="high" /><param name="menu" value="false" /><param name="wmode" value="transparent" /></object>&nbsp;</p>
<div style="clear: both; float: right; font-weight: bold; margin: -60px 20px 0 0;">Stopień trudności:  <img src="/images/zagrywki/star.png" alt="star" /> <img src="/images/zagrywki/star.png" alt="star" /> <img src="/images/zagrywki/star.png" alt="star" /></div>
</div>
<div style="clear: both; margin: 10px 0 0 0;">
<p><strong>Źródło:</strong> Dzieło Dickey Bettsa oparte o pentatonikę durową. Pochodzi z utworu &#8220;Jessica&#8221; Allman Brothers.</p>
<p><strong>Teoria:</strong> W zagrywce użyto pentatoniki D-dur. Jest to dwukrotne powtórzenie jednego schematu z modyfikacjami. </p>
<p><strong>Wskazówka:</strong> Nie lekceważ tego typu zagrywek! Potrzeba dużo wytrwałości by, po wielu powtórzeniach, grać ósemki w tym tempie wciąż idealnie równo.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gitarius.pl/zagrywki-gitarowe-6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

