Crybaby

Crybaby

Crybaby to nazwa, która na pewno przewinęła się przez ucho każdemu gitarzyście. To właśnie produkt firmy Jim Dunlop wyznaczył pewien standard konstruowania efektów typu Wah-Wah. Nieprzerwanie od końca lat 60 ubiegłego (sic!) wieku. Warto zaznaczyć, że firma Jim Dunlop konstruowała wiele modeli Crybaby różniących się możliwościami, ale charakterystyczny “sound” pozostał niezmieniony.

Model, który chciałbym zaprezentować to model Crybaby 535Q. Różnica między 535Q a standardowym GCB-95 polega na fakcie, że w przypadku pierwszego urządzenia mamy większą możliwość wszelkiej ingerencji w zmodulowany dźwięk. Co na to wpływa? To zaraz postaram się wyjaśnić.

Efekt jest bardzo solidnie wykonany. Zbudowany w całości z metalu może nam zagwarantować pewną odporność na wszelakie czynniki zewnętrzne. Waży około 3-4 kilogramów. Pedał to konstrukcja mechaniczna, a nie fotoelektryczna jak w przypadku niektórych produktów dostępnych na rynku np. Morley Bad Horsie Wah. Niewykluczone więc jest, że w przypadku częstego i intensywnego użytkowania będziemy musieli wymienić kilka elementów “kaczki”. Te elementy można zamówić np. u producenta czy dystrybutora. Uwagę zwraca srebrne (bądź czarne) pokrętło, czerwony guziczek i dwie mniejsze gałki.

Duże, srebrne (bądź czarne) pokrętło to Wah Range Selector, czyli przełącznik zakresu przemiatania urządzenia. Im bardziej przekręcimy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, tym bardziej efekt uwydatni tony wysokie. Jeżeli zaś będziemy “odkręcać” przełącznik dojdziemy do gardłowych ustawień efektu. Przełącznik jest sześciostopniowy. Czerwony guziczek to tzw. Booster, który pozwala no podbicie sygnału wyjściowego o +16dB. Bardzo ciekawe rozwiązanie. Dwa małe czarne potencjometry to Volume, którego działania chyba nie trzeba wyjaśniać, i Variable Q. To drugie ma znacznie ciekawsze możliwości niż pierwsze. Pokrętło Variable Q pozwala na regulację ostrości sygnału wyjściowego od subtelnego i delikatnego kwakania do mocnego nadającego się najlepiej do użycia przy mocnym przesterowaniu. Aby włączyć efekt należy docisnąć pedał do oporu do momentu usłyszenia kliknięcia (zaiste jest to raczej niemożliwe w warunkach scenicznych, chodzi oczywiście o kliknięcie). Z początku może się wydawać, że takie rozwiązanie jest nieciekawe, ale później wszystko jest OK. Co prawda brakuje mi diody, która informowałaby nas o włączeniu efektu, ale można się pogodzić z jej brakiem.

W porząsiu, wyciągnęliśmy kaczkę z pudełka, wsadziliśmy baterię. Wsadziliśmy bez zbędnego rozkręcania podstawy efektu jak to ma miejsce w modelu GCB-95. Chcemy podpiąć efekt do wzmacniacza. Pojawia się problem: gdzie to wsadzić? Przed przesterem, po przesterze, na końcu, na początku? Na pewno przed wszelkimi efektami typu Chorus, Delay, Reverb, Tremolo, Flanger itp., zaś to czy podłączymy Wah-Wah przed przesterem czy po zależy od indywidualnych upodobań. Jeżeli zdecydujemy się na wpięcie kaczki przed przesterem uzyskamy subtelny dźwięk i właśnie z takiego ustawienia korzysta większość gitarzystów. Jimi Hendrix wpinał kaczkę po przesterze, a efektu możecie posłuchać sami.

W instrukcji obsługi urządzenia zaprezentowano dwanaście przykładowych ustawień opartych na ustawieniach najlepszych gitarzystów m.in. Jimiego Hendrixa, Johna Frusciante, Jimmiego Page’a, Boba Marley’a czy Toma Morello. Zachęcam do sprawdzenia tychże ustawień jednakże nie zapominajmy, że tym co wyróżnia muzyka jest jego indywidualne brzmienie tak, że koniecznie próbujmy konstruować własne ustawienia efektu.

Jeśli chodzi o zasilanie efektu to z powodzeniem możemy korzystać z baterii, która powinna nam wystarczyć na dość długi okres czasu. Należy jednak pamiętać, że w celu wydłużenia żywotności baterii nieużywany efekt należy wyłączać, a nawet wyciągać kabel z wejścia Instrument.

Podsumowywując, w mojej opinii model 535Q to bardzo ciekawa propozycja wśród wielu firmy Jim Dunlop. Niedociągnięcia modelu GCB-95 zostały w niej naprawione oraz dodano kilka ciekawych funkcji. Pamiętajmy, że efekty Crybaby są używane przez bardzo wielu gitarzystów, do których możemy zaliczyć Erica Claptona, Joe Satrianiego czy Steve’a Vaia. Wah-Wah warto mieć wśród swojego sprzętu gdyó jego użycie może przenieść nasze utwory czy improwizacje w zupełnie odmienne i inne wymiary, których sam przester nie jest w stanie osiągnąć. Naprawdę polecam!!!

Tagi: Crybaby, Crybaby 535Q, Jim Dunlop

Możliwość dodawania komentarzy została zamknięta.